Infekcja

tydzień później

Owrzodzenie się zmieniło. Na jego powierzchni pojawił się żółtawy śluz. Zmiana opatrunków stawała się coraz bardziej bolesna. Parafinowe opatrunki zaczęły przywierać do rany. W lokalnej aptece znaleźliśmy Melolin - opatrunek nieprzywierający. Rzeczywiście odchodził od rany gładko i bez problemów ale nie miał działania antyseptycznego więc przemywaliśmy owrzodzenie Rivanolem. Wysłaliśmy kolejnego maila do doktora Wyrzykowskiego oraz do innego chirurga w Polsce - dr Wojciecha Madziary, onkologa z doświadczeniem w leczeniu naczyniaków. Dr Wyrzykowski na podstawie zdjęć stwierdził, że owrzodzenie uległo infekcji. Doradził aby zastąpić Melolin opatrunkiem Acticoat, bo sam Rivanol nie wiele pomoże. Spytaliśmy go również o możliwość leczenia tego naczyniaka laseroterapią ale stwierdził on, że w tym przypadku to nie pomoże. Podobnego zdania był dr Madziara. Dodatkowo polecił on na infekcję Neomycynę w sprayu. W przeciwieństwie do doktora Wyrzykowskiego, dr Madziara sugerował by czekać na wchłonięcie się naczyniaka. Dr Wyrzykowski zdecydowanie polecał operację. Zaoferował nam nawet termin na za dwa tygodnie!

Zainfekowane owrzodzenie naczyniaka




2 dni później

Myśl poddania operacji naszej 4 miesięcznej córeczki była dla nas przerażająca. Poza tym, dwóch doktorów zalecało by się wstrzymać i tylko dr Wyrzykowski był odmiennego zdania. Zdecydowaliśmy się czekać.

Truskawka nie rosła sama z siebie. Powiększała się tylko proporcjonalnie z rozwojem Julii.
Jeden problem mniej do zmartwień.


tydzień później

Opatrunki Acticoat były stosunkowo drogie ale warte swojej ceny. Nie przywierały do rany i wydawały się wspomagać proces leczenia. Pryskaliśmy też naczyniaka Neomycyną.

Ciemny proszek na obrzeżach naczyniaka to cząsteczki srebra z opatrunku Acticoat.



tydzień później

Owrzodzenie prawie się zagoiło. Stopniowo zastępowała je blizna na powierzchni naczyniaka.


No comments:

Post a comment